Z pozoru mogłoby się wydawać, że wymyślenie nazwy dla w tym przypadku bloga jest rzeczą prostą. Cytując klasyka (KMN) " To nie jest prosta sprawa, to nie jest prosta sprawa". Nam to zajęło ponad godzine. Pomysły były różne, poczynając od takich nieco głębszych i refleksyjnych po mocno abstrakcyjne. I tak chciałyśmy się nazwać: "sharehappiness", "thebrightside", "smallchiken", "szybkizolw". Dwa ostatnie są dostępne, także do dzieła, prawa autorskie nie(zastrzeżone) ;P Oczywiście tych pomysłów była wataha.
No i na czym zostało ? Sami widzicie.
A tak w ogóle to witamy i zapraszamy ;)
Ja miałam podobnie ;) też nie wiedziałam jaką nazwę wybrac i też zrobiłam sobie burzę mózgów (a właściwie jednego mózgu hehe) ostatecznie wybralam obecne "maszwyzwanie" i jestem z tej decyzji zadowolona :-)
OdpowiedzUsuń